Materiały nadesłane przez pielgrzymów – rok 2013

Świadectwo

„Błogosławcie Pana wszystkie Jego dzieła, które by nie kwitły gdyby nie cierpienia…” Św Teresa od Dzieciątka Jezus

Świadectwo, które napisałam jest tylko małym wycinkiem rzeczywistości i naprawdę maleńką cząstką łask, które w ostatnim czasie strumieniami Pan wylewał i wylewa nieustannie na moją rodzinę. Nie sposób to opisać i wyrazić wdzięczność Jego wielkiej Miłości i Miłosierdziu. Pan jest Panem życia i śmierci, a każdy włos na naszej głowie jest policzony. Zna nas lepiej niż my siebie sami i doskonale wie o każdej naszej najmniejszej łzie... Aby to dostrzec trzeba nam było przejść przez ucho igielne i wielki uścisk. Trzeba było uklęknąć pod Krzyżem z postawą dziecka, które wszystko oddaje i mocno wtula się w serce Taty. Z postawą dziecka, które choć dotyka je ogrom cierpienia wierzy, że On jest MIŁOŚCIĄ, że wszystko ogarnia i że ma najlepszy na świecie plan dla nas.

Całe świadectwo można przeczytać tutaj.

Na najnowszej płycie Antoniny Krzysztoń czytamy...

...
PS.
DZIĘKUJĘ PANU ZYGMUNTOWI, KTÓRY POCZĘSTOWAŁ KOMPOTEM
I CHLEBEM Z PYSZNYM SMALCEM NAS - PIELGRZYMÓW Z C2
(DOMINIKAŃSKA PIELGRZYMKA Z KRAKOWA), GDY SZLIŚMY
W TAK WIELKIM UPALE, JAK W PIECU ... ZMĘCZENI I SZCZĘŚLIWI.
OJCU WOJTKOWI PRUSOWI - DZIĘKI DZIĘKI
ANI WRÓBELKOWEJ I MARII
KASI I ASI ZA BLISKOŚĆ I TO, ŻE MOGŁYŚMY PIELGRZYMOWAĆ
TAKŻE W INNYM WYMIARZE...

Znalazła Ula

Wspomnienie z pielgrzymki

Wróciłam z pielgrzymki. Stopy opuchnięte, odsypiałam prawie 12 godzin ale wspomnienia i przeżycia nie do powtórzenia. Na każdym kroku spotykałam się z Jego obecnością. Mimo trudów fizycznych było to doświadczenie którego nigdy nie zapomnę. Ludzie których spotykałam pełni radości, wiary i miłości do siebie nawzajem, współczujący, wrażliwi, otwarci na bliskich i obcych. To nie da się wyrazić słowami. I ci którzy nas przyjmowali na gościnę i noclegi. Ilu jest wspaniałych ludzi ile dobrych zdarzeń i cudów odmieniania. Nie jesteśmy wstanie tego zobaczyć w naszym codziennym zagonieniu dopiero w takiej wspólnej wędrówce ofiarowywanej w różnych ludzkich intencjach widać że człowiek nie jest taki zły. Jak masz w sobie ducha miłości do Boga i do ludzi wszystko dobre może przyjść.

Jedno znauczań w trakcie wędrówki dotyczyło historii wróbelka który miał złamane skrzydełko i oczywiście przez to skazany był na wiele niepowodzeń, bo wolniej latał, trudniej mu było zdobywać pokarm i dobre miejsce. Ale pewnego dnia odkrył że na lotnisku gdzie poleciał ludzie mają dużo jedzenia i bardzo chętnie dzielą się z nim gdy zaczyna do nich śpiewać. Specjalnie nauczył się w różnych językach pozdrowień. Good morning, Buenos Dias, Bon giorno. I tak stał się jednym z najbardziej znanych i lubianych wróbelków. Teraz pomyślisz że zwariowałam opowiadając ci jakieś bajeczki. Ale to wstęp do tego co się zdarzyło potem. Gdy rozkładałyśmy się do spania pod chmurką a raczej pod cudownym rozgwieżdżonym niebem, nagle zfrunął do nas wróbelek i usiadł na śpiworze. Pod wrażeniem wcześniejszego nauczania zaczęłam do niego mówić. Witamy cię, Bon giorno, malutki wróbelku, chodź do nas. I po sekundzie podfrunał i usiadł mi na głowie, ja z nim rozmawiałam a on siedział to było niesamowite. Teraz już wiem, że nie tylko Św. Franciszek mógł rozmawiać ze zwierzętami, trzeba tylko mieć w sobie miłość do Boga i wszystkiego co stworzył.

Drugie zdarzenie było już ostatniego wieczora szłyśmy na nocleg w 13 osób do prywatnego domu. Przychodzimy wspaniały dom przypominający dworek. Gospodarz wprowadził nas do ogromnego salonu przypominającego salę koncertową, zapraszając do rozgoszczenia się. Ale widać było że jest jakiś skrępowany i otaczała nas atmosfera smutku i niepokoju. W trakcie rozpakowywania się słyszałyśmy czyjś płacz. Pan domu poinformował nas, że ma ciężko chorą żonę. Później rozmawialiśmy również z córkami. Poprosiłyśmy Tosię żeby zaśpiewała jakieś swoje piosenki i zaproponowałyśmy czy mama też by nie chciała posłuchać. W trakcie tego spytałyśmy czy możemy przygotować wspólną kolację. I w tym czasie dołączyła do nas mama dziewczynek. Wyglądała na bardzo chorą i smutną. Ale usiadła z nami do stołu i zaczęła rozmawiać. Przyznała że sama tak się ostatnio źle czuła że sceptycznie była nastawiona do przyjmowania gości z pielgrzymki. W trakcie rozmowy zaczęła się uśmiechać, wyciągnęła pyszne ogórki własnej roboty i dżem owocowo czekoladowy pyszności. Potem razem zaśpiwaliśmy apel Jasnogórski i zmówili dzisiątek różańca za jej zdrowie. Modliliśmy się i śpiewali i patrzyli jak coraz więcej się uśmiecha. Na koniec bo trzeba było iść spać otworzyliśmy Pismo święte i usłyszeliśmy SŁOWO: "O godzinie dziewiątej Piotr i Jan wchodzili do świątyni, aby się modlić. Wnoszono właśnie mężczyznę, który nie chodził od urodzenia... Zobaczył on, że Piotr i Jan wchodzą do świątyni prosił ich o jałmużnę. A Piotr i Jan spojrzeli na niego. Piotr powiedział: »spójrz na nas«. On patrzył na nich, oczekując że coś otrzyma. Wtedy Piotr powiedział: »Nie mam srebra ani złota. Daję ci jednak to co posiadam. W imię Jezusa Chrystusa, Nazarejczyka, wstań i chodź.« Wziął go za prawą rękę i podniósł. A on natychmiast odzyskał władzę w rękach i stopach. Zerwał się, stanął na nogach i zaczął chodzić .Wszedł razem z nimi do świątyni skacząc i wielbiąc Boga."

Następnego dnia rano cała czwórka mama, tata i dwie córki stały na ganku i żegnali nas z wielką serdecznością zapraszając ponownie. Czułam że i my i oni wychodzimy z tego spotkania napełnieni miłością Bożą i ludzką, napełnieni wiarą, nadzieją i radością.

Siostra od wróbelka

W trakcie tegorocznej pielgrzymki będziemy modlić się w następujących intencjach:

  • o zdrowie dla Leonarda.
  • w intencji Dari, Dżastina, Anny, Magdaleny o powrót na Boże drogi życia.
  • w intencji Anny, z prośbą o Bożą opiekę w wyczerpującej chorobie oraz o siły i cierpliwość dla najbliższych, którzy Ją bardzo kochają.
  • w intencjach Barbary.
  • za małżeństwo Agaty i Dymitru.
  • w intencji Moniki, o szczęśliwe rozwiązanie i o pomyślne zdanie egzaminu na nauczyciela mianowanego.
  • o uzdrowienie zranień, wspomnień i emocji dla Stefanii, o zdolność do wybaczenia.
  • przez wstawiennictwo Matki Bożej, o męża dla Asi, o uzdrowienie z choroby oczu dla taty, o ulgę w cierpieniu i dobrą śmierć dla Jerzego.
  • za małżeństwo Natalii i Piotra, o wszelkie potrzebne łaski, Boże błogosławieństwo i opiekę Matki Najświętszej.
  • o łaskę wiary, pojednanie się Bogiem i otwarcie się na Bożą miłość dla Damiana, Agnieszki, Marcina, Beaty, Kasi, Michała, Kasi, Tomka, Piotra, Marcina, Bohdana, Macieja i jego rodziny.
  • w intencji znanej Panu Bogu.
  • w intencji wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej, o prowadzenie i światło Ducha Świętego, o zdolność do zawierzenia się Bożemu Miłosierdziu, o zdolność do otwierania się na Słowo Boże.
  • o zdrowie dla Tomka.
  • przez wstawiennictwo Matki Bożej o światło Ducha Świętego i powrót na drogę wiary dla Wiktora i Jacka, o zbawienie ich duszy.
  • o pomyślne rozwiązanie dla Moniki, o zdanie egzaminu na nauczyciela mianowanego.